Blog

Praktyczne zastosowanie życiodajnej cieczy, utożsamianej z bóstwami patronującymi płodności, nurtowało już ludy starożytne, które starały się okiełznać siłę tego żywiołu, wykorzystując go początkowo do bieżącej konsumpcji, filtracji nieczystości i ze względów higienicznych czy sanitarnych, zaś nieco później do produkcji energii. Nie było to jednak proste zadanie, najwięksi architekci tamtych czasów zachodzili w głowę jak w następstwie opanowania ognia zmusić do uległości również ją.

Mechanika płynów przemieszczających się kilometrami pod wpływem ciśnienia lub działań grawitacyjnych okazywała się nad wyraz fascynującym zjawiskiem. Wraz z rozwojem nauk fizycznych, udoskonalano kolejne rozwiązania technologiczne. Najstarszym śladem ujarzmiania wody były odnalezione na terenach obecnego Iraku i północnej Syrii (w dorzeczu Eufratu w Mezopotamii między innymi pośród ludu Sumerów) kanały ściekowe z rozgałęzieniami do poszczególnych domów, datowane na około 4000 lat p.n.e. Na terenie starożytnego Egiptu około 2700 roku p.n.e. zaczęły powstawać gliniane rurociągi, transportujące czystą wodę pitną do miasta oraz ścieki wód odpadowych z blachy miedzianej. Na podobne znaleziska, oceniane na połowę III tysiąclecia p.n.e natknięto się w dolinie Indusu.

Nieco później przeobrażono je w akwedukty, gdzie jedną z najstarszych instalacji tego rodzaju była konstrukcja, doprowadzająca wodę do stolicy Asyrii - Niniwy na przełomie VIII i VII wieku p.n.e. Z ich dobrodziejstw korzystali również starożytni Grecy, którzy równolegle wynaleźli wanny do kąpieli w publicznych łaźniach, a w wielu greckich domostwach budowano prymitywne wodociągi, odprowadzające nieczystości do rzek. Dopiero później zostały one udoskonalone i na terenie Imperium Rzymskiego w II wieku n.e. upowszechniono ich system. Rzym liczący wówczas około miliona mieszkańców był zaopatrywany przez 11 akweduktów, mierzących łącznie 560 kilometrów. Taka sieć była w stanie dostarczyć nawet do miliona metrów sześciennych czystej wody na dobę. Technika budowy arkadowych mostów, pozwalała przerzucać wodociągi nad dolinami i nierównym terenem, znacząco skracając ich długości. Woda podróżowała rurociągami z terakoty lub ołowiu, przechodzącymi pod powierzchnią gruntu w dbałości o stałą ochronę jej dostaw przed armiami wrogów oraz zabezpieczenie przed zanieczyszczeniami. Bardzo dużą wagę przykładano wówczas do czystości ciała, dlatego względy higieniczne uchodziły za priorytetowe.

Jeszcze sto lat temu w większości domów nie było bieżącej wody, a poziom higieny w większych miastach (w szczególności dzielnicach robotniczych) był na opłakanym poziomie. Na własną łazienkę było stać jedynie nielicznych bogaczy, dlatego ówczesną ludność dziesiątkowały kolejne plagi nieuleczalnych wówczas chorób zakaźnych, przenoszonych np. drogą kropelkową. Nieco wcześniej, w wieku XVI i XVII, choćby na terenie Francji nawet wielu możnowładców np. z dynastii Burbonów ze względu na nieznajomość wynalazku toalety zmuszonych było załatwiać potrzeby fizjologiczne na świeżym powietrzu lub do kominków, byli oni na bakier z higieną i niemal zupełnie się nie myli. Dopiero wiek później w większości zaimportowano rozwiązania kanalizacyjne z krajów ościennych.

Na terytorium Polski pierwsze urządzenia tego typu pojawiły się w XIV i XV wieku. Warszawa wyposażona była w rowy, kryte kanały drewniane i murowane, odprowadzające ścieki do Wisły. Kanalizacja dużych miast (Gdańsk, Kraków, Wrocław i Warszawa) została rozpoczęta w wieku XIX, pod zaborami. Projekt dla Warszawy przygotowano i opracowano w roku 1876. Wcześniej mieszkańcy zmuszeni byli pozyskiwać często zatrutą ściekami wodę z płytkich studni kamiennych, choć te znajdujące się bliżej latryn częściej były wypełniane piaskowymi filtrami. Głównym materiałem, wykorzystywanym przy budowie była cegła oraz rury kamionkowe, później zaś pojawił się beton, żelbet, żeliwo i piaskowiec, a następnie tworzywa sztuczne jak plastik i guma.

Fachowo, solidnie, na czas!